Miesięczne archiwum: Lipiec 2002

czerwone światło

Biegłem przez ulicę na czerwonym, a za mną biegł szyderczy rechot oberwańca, który – jak zwykle – z podwiniętą za obandażowane kolano nogawką siedział pod autobusową wiatą: – No i gdzie tak lecisz, łysy… W pierwszej chwili nie wziąłem tego … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 27 komentarzy

mimikra (esy-floresy)

Przesuwam ręką po podłodze, potem wycieram o spodnie poszarzałe od kurzu palce. Z głową na szorstkim dywaniku obserwuję niezwykłe zamieszanie, jakie pod łóżkiem wywołuje mój oddech. Kłęby kurzu toczą się po deskach, jakimiś nadzwyczajnymi błyskawicznymi aktami wcielają w siebie mniejsze … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

kontur (odcisk)

Kurczę, zaczynamy mówić o sobie tak poważnie, że aż strach. Że dopiero strach. Ale może dobrze. Wyartykułować to wszystko, wyrzucić. Dość niedookreślenia. Niech żyje wyraźny kontur.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

kryształ cukru

- No i co? – kołysze się obok pjotruski aniołek. Ma usteczka z cukru, bo przed chwileczką dorwał się do cukiernicy. Noc ciemna się zrobiła i aniołek odrobinkę się lęka wracać do domu. Ale nie o siebie pyta. – No … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

ptakobójca

Oho, biją kotlety (słyszycie to stukanie?). I chciałoby się uciec gdzieś, ale – biorąc pod uwagę rychłą perspektywę wyjazdu do pracy – niespecjalnie jest gdzie. Na własnym balkonie czuję się jak intruz. Zostałem wyrugowany z niego przez parkę niewielkich ptaszków … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

galaretka z truskawkami

„Dla mnie twoja Mimikra to nieruchomienie, niekoniecznie za firanką, bycie głuchym, martwym.” – pisała Ewa w czasach, kiedy ja nie podejrzewałem istnienia wyspy Re, a jej wciąż spadał ze ściany świat. Świat był z papieru – po prostu: na błyszczącym … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

przezroczystości

Pięćdziesiat metrów od przystanku, z którego punkt ósma zabiera mnie bus, siedział oparty o kamienicę pijak. Trochę podobny do Świętego Mikołaja, który wyrwał sobie esperal i od dwóch miesięcy nie trzeźwieje. Był stary, miał długą poplątaną brodę, zielony sweter. Śmierdział … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 65 komentarzy

cel pal

Odkrywam, że osiedle, na którym od trzynastu lat mieszkam, kupuję jedzenie i gazety, ma też drugie życie. Dziś Jackus strzelił w okna mojego mieszkania z jakiejś kosmicznej giwery, wyrywając przy okazji kawał ściany Mutfilom. Oglądałem to z dachu, po którym … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 26 komentarzy

drobnostka

Kleszcz na moim ciele przeżył trzy dni. Póki się czaił, nawet nie podejrzewałem jego istnienia. Zgubiło go łakomstwo i brak szacunku dla cudzej własności. Gdyby czaił się dalej -kto wie – być może wspólnie dokonalibyśmy żywota. Tymczasem we wtorek wieczorem … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 14 komentarzy

gleba (odcisk)

Pamiętam, jak kiedyś Pol umyślił sobie, aby przed zasianiem trawy wokół domu w O., skopać podwórko i zlikwidować nachył przenosząc nadmiar ziemi w miejsca, gdzie występował dotąd nadmiar powietrza. Zapadł zmierzch, a my ryliśmy w tej glebie jak para ślepych … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy