Miesięczne archiwum: Listopad 2002

stary wilczyński

Czasem pod szkołę podjeżdżał rozgruchotany autobus, a czasem kryty plandeką star. Ładowaliśmy się do środka, siadaliśmy gdzie popadło, wykładaliśmy na kolana majdan od przezornych matek: niemieckie termosy z ciepłą herbatą, owinięte w tłusty papier kanapki, landryny rozsypane po chlebakach. Jechaliśmy … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 14 komentarzy

dwie historie o czymś innym

- No masz – wzdycha rozpaczliwie Zbyszek i toczy smutnym wzrokiem po szarej wykładzinie dywanowej w pokoju szefa. – No masz – powtarza. Jeszcze mocniej pochyla głowę i spomiędzy wyraźnie siwiejących włosów strzepuje ręką jakieś paprochy. Bierze oddech tak jakby … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

post scrpiptum dla muchomora

Nie chcę uciekać w żart. Robisz wyznania od których zasycha w gardle, więc trzeba się poddać. Podnoszę ręce do góry, choć może raczej przynajmniej prawą powinienem zatrzymać na wysokości serca. Wszystko ważne sprowadza się do miłości. Pisanie po części zaspokaja … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

matrix

- Tatuś? Tatuś? – szczebioce jakieś dziecko do słuchawki telefonu. Nieporadnie, po dziecięcemu. W redakcji jest pusto, szumią komputery, za szybą widzę rozchichotane bezgłośnie dziewczyny z biura ogłoszeń. Nie wiem co powiedzieć. Czuję się, jakbym w centrum matrixu odebrał telefon … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

smark (odcisk)

Dorodną kozę prosto z nosa Kuba przykleja mi na ręce. Mruczy jak to Kuba: – Kaa Przed chwilą zmyłem z ręki smark, którym obdarował mnie Szymon.

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

jedna dwieście pięćdziesiąta sekundy

Pjotruska wraca do żywych. Jest jak zombie, bo kąsa w miejsca nieskomputeryzowane i próbuje przerabiać na zapis zerojedynkowy rzeczy, które generalnie nie powinny poddawać się żadnemu zapisowi. I żadnej literackiej utylizacji. Miłość na przykład. Na okładce tomiku młodej (? – … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

miłość

Miłość Myślałem, że nic z tego nie zostaje. Że się łuszczy. Ściera, wyciera, kruszy, parcieje. Że schodzi z człowieka jak wężowa wylinka – i rób co chcesz, nie zatrzymasz jej: kilka lub kilkanaście lat małżeństwa i oto, sam nie wiesz … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

liceum

Pamiętam rzeczy z pozoru mało ważne. Na przykład dzień, w którym łagodna jak baranek pani profesor M. ni z tego ni z owego zażyczyła sobie poznać stan mojej wiedzy o mejozie i mitozie. Nie dało się czmychnąć na zaplecze, do … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

przepraszamy za usterki

Nawalił mi komputer. Od piątku próbuję go przekonać, aby się naprawił, ale bestia uparta i zepsuta do cna. Ech… A w pracy nie ma klimatu do pisania (wiadomo, redakcja – kto o zdrowych zmysłach potrafi pisać w redakcji!). No to … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

na paluszkach

Ani znaku życia od Ewy. Znalazła nową pracę i zniknęła. Pochłonął ją redakcyjny młyn, papiery, papierki, spotkania, telefony, terminarze… Niech będzie. Generalnie w moim podziale na światy i zaświaty siła grawitacji zepchnęła Ewę w zaświat (względnnie – jeśli spojrzeć na … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy