Miesięczne archiwum: Czerwiec 2003

zaplecze babilonu

Kornel – przybysz z wielkiego babilonu – zamawia piwo bezalkoholowe. – Dla mnie to samo – uśmiecham się do ślicznej kelnerki. Idziemy na zewnątrz, pod wyrośniętego żurawia z papier mache (artyści pomalowali mu piórka srebrolem – jak odlot to odlot). … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

wagary

Dzień, w którym Spontaniczny Chór Warszawskie Grzebyki śpiewa mi przez telefon sto lat. Dwuletnia Martunia pozostawia w tyle resztę chórzystów: „Niech zyjezyje nam, niech zyjeeeeee nam” – ciągnie pierwszym głosem przez szumy i trzaski na łączach. Z O. przyjeżdżają moi … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

kurzenie

Trutka na szczury wyłożona. Zarząd spółdzielni uprzedza lokatorów. W porę ostrzeżony nie zapalam światła i nie patrząc pod nogi – by nie widzieć, jak leżą pod ścianą – brnę labiryntem do mojej piwniczki. Kurz. Góra kurzu na wszystkim: pustych słoikach, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

rozsypanie

Dusio stoi na ławie przy oknie i patrzy na miasto albo na niebo paniebuku gdzie jesteś? wykrzykuje w pewnej chwili paniebuku masz cukielki? (Z. Machej, „Zapiski spod wieży Babel” – fragmencik) Ciemno i chmury tuż nad ziemią. – Dobry wieczór, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

zapatrzenie – bilet w jedną stronę

Gdy kolorowymi farbkami Sarna malował szyby w klasie mojej mamy, stawałem w progu z otwartymi ustami i patrzyłem na te cuda: Calineczkę na tratwie z listka, Koszałka-Opałka z ogromnym kałamarzem, dzieciaki w jagodzinach. Było to mniej więcej w tym samym … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

kącik dla niepalących

Zaczepia mnie pijany obdartus. Szorstkim, nieogolonym policzkiem prawie dotyka mego policzka: – Panie, daj pan papierosa – skomle. Nie mam, nie palę, źle trafił – mówię mu to patrząc w oczy. Z uśmiechem niedowierzania grozi mi brudnym palcem. Potem chowa … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

innymi oczyma

Przez chmury, ktore rozwiewa wiatr, i nagięte nad Z. korony drzew widzę, jak Ola i Wojtek upychają torby w bagażniku granatowego forda mondeo. Jest przy nich pjotruska, patrzy w niebo i mruga do mnie okiem. Za chwilę uścisną się po … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

znikam na chwilę

panbuk od cukielków W związku ze skomplikowaną sytuacją zawodową (chwilowo rządzę redakcją) i towarzyską (chwilowo podejmuję gości) proszę o zwolnienie mnie z obowiązków blogowicza do najbliższej niedzieli. Byłoby miło, gdybyś – różne cuda znasz – popisał trochę za mnie. W … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

późny klient (odcisk)

Późno. Późno wracam do domu. Późno na miłość. Na całym osiedlu jest jeden tylko otwarty tak późno sklep. Kupuję biały serek i sok porzeczkowy. – Niech pan weźmie ten – siwiuteńki sprzedawca poleca mi karton Gardena („50 procent gratis”). – … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

proces beatyfikacyjny

Gdzieś koło drugiej w nocy K. spojrzał na mnie wilkiem, gdy zdobytą przez nasz oddział wódką dzieliłem się z Kolegami Z Innych Stolików. Za to w ewentualnym procesie beatyfikacyjnym będę miał Kolegów Z Innych Stolików po swojej stronie – przyjdą … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy