Miesięczne archiwum: Styczeń 2004

niech pana bóg błogosławi

Jestem bałwankiem bez marchewkowego nosa i guziczków z węgielków. Śnieg pada, wiatr kręci nim na wszystkie strony, aż zapiera dech. Bez tchu cofam się wgłąb przystankowej wiaty, gdzie trochę zaciszniej i cieplej jest. Trochę lepiej. – Ale czy on pojedzie… … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

błogi sen maestro

Gdy Łukasz z Adrianem znaleźli Maestro, leżał w rowie zakleszczony z rowerem. Spał. W drodze ze sklepu musiał poczuć senność nieodpartą, zachwiało nim, stracił równowagę i runął z góralem w głębię ścieloną miękkim śniegiem. Dla pijanego ciała nie ma lepszej … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

28.stycznia.2003

Najpierw kawa z dyrektorem banku. Gorzka, bez łyżeczki cukru. Trzęsły mi się ręce. Nie chciałem – jak kiedyś u starosty – zasypać stołu kryształami. Cukru. Potem normalnie. Życie. Nic szczególnego.

Opublikowano Bez kategorii | 17 komentarzy

pień

Stoimy w śniegu, a sad pachnie benzyną, która Pol wlał przed chwilą do baku spalinowej piły. Pień czereśni pękł w dzieciństwie, gdy nieostrożnie wspinaliśmy się po pierwsze owoce. Ktoś związał go zaraz drutem, pomazał jakąś bajkową maścią i rana zabliźniła … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

piątka

Droga przez wieś M. to zakręt na zakręcie. Za którymś zakrętem dostrzegamy autochtona, który na nasz widok rozpromienia się jak słoneczko, zsiada z roweru i unosi prawicę wysoko nad głowę. K. – przyzwyczajony, że jesteśmy społeczeństwu potrzebni – naciska pedał … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

poleciała biedroneczka

W Biedronce jestem spalony: wpuściłem do sklepu psa. Wypłosza, bo wypłosza, ale dość kumatego, bo potruchtał prościutko do lady z wędlinami. Możliwe, że to stały bywalec i zna lokal jak – nie przymierzająć – stare pchły. Czekał z kolegami pod … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

ciepła redakcja

Bezdomy wtargnął do redakcji. Wieczór był, mróz tężał. – O, jak tu ciepło – rozanielił się biedaczek. Alkohol, którym najwyraźniej grzał się zeszłej nocy, zdążył już wyparować, pozostawiając jednakoż dygot w trzewiach i przenikający przez ubranie smród. Mało subtelna woń … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

subiektywny spis powieszonych

Pierwszy był chyba ten szkolny konserwator. Zaczynała się wiosna. Słońce. Staliśmy w otwartych na oścież oknach polonistycznej pracowni, patrząc jak karetka i policyjna nyska zajeżdżają pod garaż, w którym wisiał od rana. Potem stary Skiba spił się i podpalił dom. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

na pokładzie (odcisk)

Chłopcy wracają z balu przebierańców, na głowach mają pirackie kapelusze, a pod kurtkami wepchnięte za pas drewniane mieczyki. – Kuba miał jeszcze hak zamiast ręki. A ja przepaskę na oko, ale mi się zniszczyła – objaśnia wszystkim nowym na pokładzie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

niedotykalne

Brudne brzydkie miasto, mam kamień w podeszwie – idę i stukam nim o chodnik. A przede mną młoda dziewczyna z plecaczkiem obwieszonym misiami. Z plecaczkiem, do którego zmieściłby się najwyżej różowy pamiętniczek zamykany na kłódkę. Pachnie czymś niedotykalnym. Równie niedotykalny, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy