Miesięczne archiwum: Luty 2004

antyreklama skautingu

Robimy co można, by ledwo tlący się w sadzie stosik gałązek zaczął w końcu przypominać porządne ognisko. Jaś przynosi z garażu stare gazety, ja suche liście, a dzieci biegają przez łąkę z naręczami żółtych traw. Jako byli druhowie, jesteśmy antyreklamą … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

wszystko metalowe

Bramka przy wejściu do sądu robi pik pik gdy próbuję przejść przez nią w świetlisty korytarz sprawiedliwości. Gruby policjant od razu podrywa się zza biurka. Patrzy wymownie: Proszę wyjąć z siebie wszystko metalowe. Gwoździe, śruby, każdy grosz spod podszewki kurtki, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

toaletowy gołąbek pokoju

- Wiesz, ja nie mogłabym mieszkać z facetem – peroruje mi przez telefon koleżanka-dziennikarka, którą ze względu na nieposkromione gadulstwo nazywają w J. Szaloną Jolką. – Odetchnęłam, jak trzy lata temu Romek zabrał swoje rzeczy i wyniósł się z mojego … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

na łyżeczkę (odcisk)

Siadam za tą dziewczyną, by – gdy odwróci głowę – patrzeć na jej profil odbity w szybie. Na długie rzęsy. Siadam tak, by w szparze między fotelami widzieć palce, którymi głaszcze brzeg jeansowej torebeczki. Jak niebieskiego kota. I – zauważyłeś? … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

uf

Do autobusu wczołguje się człowiek. Dosłownie: wczołguje się, zaczepia pazurami za rurkę, próg, występ w podłodze i ciągnie za sobą bezwładne nogi. Wśród pasażerów panika. Dopiero gdy zaczyna bełkotać, coś tam po pijacku charczeć do podłogi – jakieś „kurwa”, jakieś … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

z rozmów o życiu pozagrobowym

Szymon podczas obiadu: – Kuba? Ale jak będę w grobie to odkopiesz moje kości i poskładasz do kupy, bo chciałbym jeszcze trochę pożyć? – Otaaham, otaaham – poważnie uspokaja brata Kuba. A babcia się krztusi pomidorową.

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

instynkt błotny

- Monika mi wczoraj prała spodnie. Moja żona cię zabije – grozi mi K.. Na dowód, że to nie przelewki, pokazuje ubłocone prawie po same kolana nogawki. Nie mam nic przeciwko szybkiej i humanitarnie zadanej śmierci. Liczę jednak, że poprzedzi … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

pora porządków

Gdy w sekretariacie prokuratora rejonowego przeglądam akta, jest pora porządków. Podnoszę nogi wysoko, by pani sprzątaczka mogła wymieść śmieci spod krzesła. Właściwie to prawie nic tam nie ma: spinacz, kłębuszek kurzu i kamyk, najprawdopodobniej spod moich butów. Gdy odnajduję babcię … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

przegrany casting

- No, wyszczerz się, zmarszcz, badź zły – K. dźga nas po kolei obiektywem swego nowiuteńkiego fotograficznego aparatu. – Nie tak – marudzi Ze słuchawką przy uchu mamy udawać zdenerwowanych klientów Telekomunikacji Polskiej, którzy bezskutecznie próbują dodzwonić się na Błękitną … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

list do don juana (szpargał)

panie płytko wyryłeś w okolicy serca banalne serduszko (tak się pisze walentynki) nóż rzuciłeś do wody jak zwykły mordrca gdy odjeżdżałeś nawet nie dotknąwszy blizny zapachu twego ciała szukałam pociemku w jedwabnym kłębowisku pierzyn i bielizny i znalazłam to serce … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy