Miesięczne archiwum: Sierpień 2004

noc na ziemi

zamiast: Epizod 5. Historia Miki Helsinki, 5.08 am „- Oboje z żoną ciężko pracujemy, ona na jednej, ja na dwóch posadach. Oszczędzamy, bo chcemy powiększyć rodzinę, mieć córkę albo syna. Przez rok staraliśmy się o dziecko. (…) Po pewnym czasie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

noc nr 16

Jest jak w niebie, niewyraźnie, kontury zamazane, deszcz. I gniję, owady wlatują przez otwarte okno, siadają na mnie i na pomidorach, w kuchni. Jeszcze niewidoczna, pod spodem rozrasta się pleśń. Grzyb, robak, nieodwracalna, delikatna jak siatka na motyle choroba. Naprawdę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

hej

zamiast: „ – Hej, jest tam kto?! Z głębi nory dał się słyszeć rumor, a potem zapadła cisza. – To, co powiedziałem przed chwilą, było: „Hej, jest tam kto?!” – zawołał Puchatek donośnym głosem. – Nie – zabrzmiała odpowiedź z … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

pół niedzieli

Mógłbym cię dalej kochać, ale to, podobno, nie ma perspektyw. Od rana po pijacku próbuję zakochać się w niebieskim wiklinowym fotelu z balkonu. Z podciągniętymi pod brodę kolanami przesiedziałem na nim pół niedzieli. Pół niedzieli wsłuchiwałem się w huk traktorów … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

bóg na języku

Bóg, który co chwila kładzie mi się na języku ciężkim ołowianym powietrzem, jest inny od tego z niedzielnych kazań: cichy, powściągliwy, skulony. Porusza się z moim oddechem, drży od uderzeń serca, łatwo marznie i szybko się wzrusza. Jemu się nie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

odruchowo

Wychodząc do pracy wrzucam do torby szczoteczkę i pastę do zębów. Niepotrzebnie: późnym wieczorem dobry kierownik dzwoni i deklaruje się odwieźć mnie do Z., choć cały dzień jechał z Warszawy. Jest nieogolony i zmęczony. Włącza radio, podkręca głośniej. Wychyla się … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

***

zamiast: „Śladów krwi bylo bardzo mało, może nie było ich wcale, ale w takiej sytuacji człowiek każdy ślad bierze za ślad krwi” (Jerzy Pilch, Miasto utrapienia, Świat Książki Warszawa 2004, s. 195)

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

słuchając leszka możdżera

O 5.32 uzbrajam alarm, zamykam drzwi na klucz i wychodzę z redakcji. O tej porze miasto L. nie ma jeszcze zapachu ani dźwięku, ma jedynie drugorzędne cechy płciowe: budynki, klomby, słupy ogłoszeniowe, kominy, kosze na śmieci. Poza gołębiami nic się … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

noc nr 5

Dlaczego nie mogę dośnić niczego do końca? W środku nocy nagle przechodzi mi cudowna amnezja, wszystko sobie przypominam, podnoszę się z łóżka. Jest mrocznie, ciepło i cicho, szeleści deszcz, w kuchni włącza się lodówka, a po moich kiszkach wciąż przetacza … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

ewolucja

To nie może być sen, bo boli mnie brzuch, jednak nie jest to też jawa. To jakiś stan pośredni, w którym docierają do mnie nienapisane listy i ktoś, kogo nie ma, głaszcze mnie czule jak swe nienarodzone dziecko. Przez bibułę, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy