Miesięczne archiwum: Wrzesień 2004

podróż

Aż trudno uwierzyć, że te wszystkie miasta, które opisujesz, rzeczywiście istnieją. Że łamiesz sobie o ich bruk obcasy superdziewczęcych szpilek; że opierasz się o ściany prawdziwych budynków; że odbijasz się w kałużach i powiększonych do właściwych rozmiarów żrenicach narkomanów. Aż … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

przez okno

- Mam ochotę wyjść przez okno – mówi Ewa, a ja myślę, że ona ma tam pod oknem konar drzewa. Jak w książce o Pippi Langstrumpf. Tymczasem wręcz przeciwnie: trzy piętra. Jak w życiu. Dość głupiutki jestem i niedomyślny. I … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

potem

„Czasem palce pragną aksamitu, a nie drzazg. Normalna potrzeba.” (Marcin Świetlicki, „Łagodna ucieczka na południe”) 1. Mży, więc Marysia zaciąga dzieciaki pod jabłoń – gęstą i rozłożystą, ale w tym roku kompletnie pozbawioną owoców. Stamtąd – z bezpiecznej odległości – … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

z listów do

(…) Nie jestem smutny, tylko strasznie zmęczony, nie mam sił, by pisać długich listów, a mimo to chciałbym ci dać znać – ęteligentnie i zajebiście – że odczuwam dojmujący brak aktów terroru. Strzelistych aktów terroru. I jeśli nic mnie jutro … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

czekam

Czekam. Jestem połykaczem czasu, długich płomieni jej nieobecności, tego ognia, który mnie wyjałowił i poczernił; i jeszcze kulistego pioruna nadziei. Mój nieefektowny numer polega na tym, że z zielonego pokoju przytaszczam do żółtego pokoju materac, potem poduszkę i kołdrę, potem … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

jestem z ustronia

Na zesłaniu, gdzie z woli redakcji przebywam, z miejsca się na mnie poznali. Prezes położonej na ustroniu spółdzielni mieszkaniowej Ustronie aż przysiadł z wrażenia, gdy o świcie dziarsko wkroczyłem do jego gabinetu. – Uuu, broda… Od razu widać, że prawdziwy … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

mimikra (przed-świt)

Może być piąta albo szósta rano, ciemno i cicho, słychać tylko jak po korytarzu stukają obcasy mamy, jak tato półgłosem wydaje komendy, jak trzeszczy skóra dźwigniętej z podłogi walizki, jak szeleszczą płaszcze… Kiedy opada zasuwa w zamku, wyskakuję z łóżka … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

same ładne

Chłopcy drugą godzinę oglądają albumiki z pierwszymi samodzielnie zrobionymi zdjęciami. Ich pozorna nieefektowność to wyłącznie zaleta. Coś, co wygląda jak najzwyczajniejsze na świecie błoto, okazuje się bowiem śladami dzika. Podłużny paproch nad trawnikiem to pojazd kosmitów. – Szymon, sfotografowałeś UFO … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

pod samo niebo

- Pod samo niebo – rozkazuje mi Olga, sadowiąc się na zawieszonej między gałęziami papierówki huśtawce. (Czy niemożliwe jest naprawdę takie proste?)

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

łącza

„Jego niezgrabność i bezradność były jak u świętego. Ręce zupełnie niczego nie odczuwały, oprócz różnicy w szorstkości skórki różnych gatunków jabłek.” (Taras Prochaśko, „Inne dni Anny”) Może to pękają naczynka krwionośne, a ich zawartość rozlewa się płytko pod skórą, docierając … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy