Miesięczne archiwum: Luty 2005

zamykamy! koniec! koniec!

Namiastka egzotycznych podróży: wyglądanie przez okno na podwórko Reagana, gdzie dzieciaki budują iglo. Łopatą poszerzają wejście do środka. – Chodź, zobacz – Marysia woła Szymona. Odsunąwszy na bok firany, patrzymy. A śnieg zasypał horyzont i nie ma żadnej granicy między … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

filetowanie

Czekam kiedy śnieg oblepi mnie tak zupełnie, na bałwanka, zatka wszystkie otwory do wydalania siebie, wszystkie otwory do chłonięcia świata – i zostawi ze zmrożonym, podobnym do rybnego fileta, wnętrzem. Bezradnie czekam aż Bóg wyjmie ze mnie wszystkie mił/ości, pogłaszcze … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

chyba truskawkowe

Blond pielęgniarka puszcza oko do mojego brata. – Panie Pawle, lodzika? – świntuszy nieśmiało, odrobinę speszona moją obecnością. – Dzisiaj chyba truskawkowe. Za chwilę wraca z kostkami lodu owiniętymi w szpitalną poszewkę. Układa je na spuchniętym do rozmiarów jumbo jeta … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

gadu gadu

Odkąd mam gadu gadu piszą do mnie nieznajomi. Piszą na przykład tak: czy zostaniesz mym chłopakiem jestem fajna dziewczyna fajnie się ubieram mam 17 lat 178 cm wzrostu i włosy bląd (dosłownie: b l ą d). Odkąd mam gadu gadu, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

kłopot

W przedszkolu Marta cały dzień chodziła smutna. Wzdychała, szlochała po kątach, ale nikomu nic, ani słowa. Dopiero gdy przyszła Gosia, uwiesiła się jej na szyi, zapłakana: – Uuu, mamuniuuuu, mam straaaaszny kłopot. Zjadłam farbkęęęę i chybaaaa umręeeę. To było coś … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

dziura w kieszeni

Uuu, zdziwiłem się, jak ta technika idzie do przodu, bo przede mną szła, odrobinę chwiejna, żywa szafa grająca, mobilna pozytywka czyli facet z radiem w żołądku lub innej części przewodu pokarmowego, anonimowy alkoholik z wszywką nadającą na zmianę dżingle, serwisy … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

full kolor

Zrozumiałem: nie dotykamy się ani jednym atomem. Nie przylegamy do siebie niczym. Nie przylegają do siebie nawet nasze sny, choć można dostrzec podobieństwo w układzie ich korzeni i konarów (pewnie przez to, że blask księżyca jest jednakowo złudny dla wszystkich, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

entomologia stosowana

Może ktoś znający się entomologii potrafi wyjaśnić, jak to się dzieje, że co pół roku wyskrobuję spomiędzy pary okiennych szyb kolejną martwą muchę, która nie wiedzieć którędy – bo w oknie nie ma przecież aż takich szpar – przecisnęła na … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

się mówi i love you

Wszystkie słowa do niczego. Wszystkie bez wyjątku. Proszę raczej posłuchać: MÚM „Við Erum Með Landakort Af Píanóinu” (z płyty „Loksins Erum Við Engin” *). Jest dokładnie tak jak słychać. Aż nie do wiary, że można to zaśpiewać. ___________ * http://www.tonlist.is/ViewAlbum.aspx?AlbumID=3013.

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

ekh

„Od rzeki wracały dziewczęta. Księżyc napierał delikatnie na ich plecy, zmuszając dziewuchy, by nieustannie stąpały po swoich własnych cieniach” (Bohumil Hrabal, Bambini di Praga 1947) Najdroższa. Za granicą jest jak na wybrzeżu uchatek: ludzie nawołują się kaszlnięciami. Język zredukowany do … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy