Miesięczne archiwum: Czerwiec 2005

ukąszenie owada

Mokra ziemia, po deszczu. Powoli dojrzewają czereśnie. Niecierpliwe szpaki siedzą w gałęziach, dzieci sąsiadów zaglądają przez płot. – Ani jednej nie ma, proszę pana? – Jest kilka. Wysoko. I jest jeszcze dziewczyna, która chce, bym powiedział, że ją kocham; a … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 15 komentarzy

kamyk za poziomki

Szymon daleko z przodu, pędzi na nowym rowerze, a ja z Kubą powoli drepczemy leśnym duktem. Mały siedzi na mych ramionach, uczepiony głowy kiwa się jak otumaniony ganją rastaman i paple bez przerwy. – Wewóka. Widziałeś wuku wewóke? – pyta … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

chłopaki z działek

„Niebo jest twarde i czyste, a wino nazywa się Di`Abolo” (Andrzej Stasiuk, Niedziela) Chłopaki idą pić na działki. W malinowym chruśniaku wyjmują z reklamówki butelkę, puszczają w krąg kieliszek ze ściekającą po palcach wódką. Nadstawiają gardziołki, przewracają oczyma, złorzeczą i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

pora na pomidora (odcisk)

- No dobra, pomidor, koniec z tobą – mówię do pomidora, który niedraśnięty nożem przeleżał w kuchni tydzień. Lubię sobie czasem porozmawiać z moją kolacją. Milczy gbur.

Opublikowano Bez kategorii | 17 komentarzy

same nieszczęścia

- Same nieszczęścia – mówi mi tato jeszcze w samochodzie. Wolno jedziemy przez wieś. „Zobaczysz” – odpowiada na każde moje pytanie. GPS wpadł pod samochód. Choć Szymon, który widział wszystko z podworka, twierdzi, że nie, wcale nie wpadł, tylko dostał … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

nie boli cię to?

Zobaczyłem to miasto odwrotnie: dym zasysany kominami z nieba, rzekę wypełniającą źródło, wrośnięte w powietrze korzenie traw i drzew. Gołębie zataczały nad działkami kręgi, szukając swego miejsca. I jaskółki tak samo. A potem ruch ustał. Leżałem nie mogąc dźwignąć się … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

kiedyś

Ma piegowate ręce, zasłania się nimi, gdy podnoszę do oka aparat. – Nie rób mi zdjęć – prosi. – Nie teraz. – A kiedy, mamo? – Kiedyś. Więc jeszcze przez chwilę droczymy się o to kiedyś, które jest jak niemożliwe … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

jak gazeta

Strzępami Gazety Wyborczej tamuję krew, bym nie krwawił, kiedy przyjdzie Jola i się do mnie na progu przytuli. A potem uprzątam nożyk i zmywam z lustra tłuste zacieki. Próbuję słuchać i czytać, leżeć i siedzieć, w końcu wychodzę na balkon. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

l., miejsce, którego nie ma

Po dworcu PKS-u chodzi kudłacz w foletowym dresie. Wte i nazad. Chwiejnie. Pijany, wściekły na nie wiadomo co, na nas może, na rozlane w poprzek kałuże lub wiatr drażniacy nozdrza zapachem zwietrzałej wódki. Najpewniej jednak złoszczą go podjeżdżające pod krawężnik … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

zadyma naleśnikowa

Dzień, w którym Iwona przyznaje mi korespondencyjnie medal z kapsla po piwie ginger. Na awersie jest – jak przypuszczam – przypalony naleśnik, a na rewersie napis „Za ofiarność, odwagę i uratowanie od pożaru połowy Miasta Na Zet (tej lepszej)”. Posłuchajmy … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy