Miesięczne archiwum: Listopad 2005

wiesz mówi marlena

Wiesz, mówi Marlena, kiedy podwozi mnie wieczorem z jednego miasta na el do innego miasta na el. Oboje jesteśmy zmęczeni i smutni, a śnieg sypie coraz mocniej, coraz rozpaczliwiej, coraz grubszymi płatami. Wiesz, mówi Marlena, piłyśmy z Aśką i wymyślałyśmy, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

ciemno i duszno

To jedna z tych nocy kiedy ciało zużywa się szybciej, wypadają włosy, kruszą się paznokcie. Przewracam się w łożku i wiem, że jak zasnę, to umrę, a jak nie zasnę, to też nie będę żył. Więc jak sparaliżowane strachem zwierzę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

grzybowa

- To jaka dzisiaj zupa? – Grzybowa – decyduję i świat odrasta jak głowa smoka. Trzaska iskrami. Zaczyna na nowo pachnieć drewnem i ogniem, cebulą, majerankiem, suszonymi prawdziwkami. Gdy wynoszę królikom czerstwy chleb, obierki po ziemniakach i marchwi, GPS skacze, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

macica

Chrr – charczy pijany obywatel, uśpiony ciepłem dworcowej poczekalni (a naokoło świat zimny, śnieg i wiatr). W podartej kufai, w szpiczastej czapie z szarej włóczki, w walonkach, z siwiuteńką brodą po pas i podobnym do kartofla nosem wygląda jak spłowiały, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

narciarz

Historia którą mi dziś opowiedziała Agata. Podobno naprawdę przydarzyła się jakimuś znajomemu jej znajomego czy komuś takiemu. Więc proszę sobie wyobrazić środek lata, jakiś lipiec albo sierpień, Kraków i blok, do którego wprowadziło się właśnie młode małżeństwo lekarzy. Trwa parapetówka. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

cukier

Teraz wydzielamy sobie cukier. – Jest wszędzie – mówi babcia Marysia, potem podejrzliwie patrzymy na chleb, jabłka czy ziemniaki. Pol chce wysypać do zlewu także sól (Jaś unosi wzrok znad gazety i spoglada na niego jak na oprawcę, więc rezygnuje). … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

chwile grozy

Kuba z Szymonem siedzą w kąciku i sieją grozę, opowiadając sobie o sprzątaczkach z przedszkola: – Ja nie chcę jeść, a ona się drze: „Jedz!” – Moja krzyczała: „Żryj!” – pociesza brata Szymon, by nie myślał, że trafiła mu się … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

święta barbara (odcisk)

Dzień, w którym prezes metalurgicznego koncernu obdarza mnie życzliwością tudzież miedzianą figurką świętej Barbary. Potem patrzą na mnie zazdrośnie sekretarki, portierki, ochroniarze, kierowcy prezesa, ludzie na ulicy. To przez te spojrzenia dźwigając dar przez miasto, liczę, ile byłyby gotowe zapłacić … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

krzysio ha

- Motor to jeżdżąca trumna – przekonuje mnie zalany w trzy dupy Krzysiek Ha, gdy idziemy ciemną drogą przez wieś: ja do domu, on do sklepu Lulka. Nie chcąc być gołosłownym ciągnie mnie w światło latarni, by pokazać złamany nos … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

tak żal mi każdej godziny spędzonej w redakcji, daleko od twojego śmiertelnego ciała

Szymon traci trzy życia w kilka minut – i nawet nie zauważa straty. Wyłącza komputer, gdy Pol mówi „koniec”; idzie rysować wojnę robotów lub zakuwać formułki z katechizmu, bo w maju czeka go Pierwsza Komunia. Może dla chłopców prawdziwe życie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy