Miesięczne archiwum: Styczeń 2006

chorągwie wiosny

Nareszcie odwilż, schodzi skóra z miasta. Wiatr odsiewa piach od wody. Na wszystkich kanałach szum. Trzaska lód, rzeka wzbiera powoli. Mocniej trze brunatnym cielskiem o skundlone brzegi, obdziera je z zawieszonych na krzakach reklamówek, kartoników, kubków po jogurcie. Zaraz obudzą … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

teraz

Odrastające obłoki. Tak sobie pomyślałem. Od razu lepiej. Rano poszedłem robić zdjęcia chłopom, którzy ścinali topole przy drodze. Akurat trafiłem na przerwę. Mróz szczypał, więc oprószeni wiórami siedzieli w samochodzie i zajadali kanapki. Ich szef nie miał zęba na przedzie. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

zakład

- Huhuhu – niczym Święty Mikołaj zahuczał na progu ksiądz proboszcz, by domownicy nie przeoczyli jego przybycia. Mama pierwsza przyskoczyła ku dostojemu gościowi i dalejże na pokoje zapraszać. – A Antonina jest? – dopominał się ksiądz. – Jestem, jestem – … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

aparat bezpieczeństwa

Zaraz się tobą zajmiemy – mówi aparat bezpieczeństwa. Zaraz założymy ci podsłuch, byś nie czuł się taki samotny. Nasi agenci, jawni i tajni współpracownicy, są na wyciągnięcie ręki. Jak zawsze. Wejdź głębiej w ciemność. Dotknij naszych mundurów, legitymacji, odznaczeń i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

gruba danka

W rosnących przed szkołą klonach szukaliśmy chrabąszczy, by straszyć nimi dziewczyny. Uciekały przed nami, w popłochu gubiąc piórniki, tornistry i worki na kapcie. Tylko Gruba Danka się nie bała – łapała nas za karki, wykręcała ręce, podhaczała fachowo i kładła … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

lokator

Znów był ksiądz, a mnie nie było. Cała klatka pomazana kredą na pamiątkę Kacpra, Melchiora i Baltazara, tylko nad moimi drzwiami czysta ściana. Jak grzech. – Pytał się, panie Piotrku, czy pan w Boga wierzy. Powiedziałam, że wierzy, wierzy, oczywiście, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

marysia na końcu (odcisk)

- Daj, Boziu, zdrowie mojej mamusi, tatusiowi, babci Broni, dziadkowi Jankowi i babci Marysi – modli się Marta. – Ja ciebie, babciu, bardzo przepraszam, że jesteś na końcu. Ja bym tak nie chciała, ale tak jest w tej modlitwie.

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

sześciu w busie, nie licząc psa

„Wyspa zauważona po drodze do domu zza szyby autobusu ciągle się powiększa” (Tomasz Różycki, Pieśń dwudziesta szósta) W busie był pies, więc podróżowałem na Śpiącą Królewnę, autystycznie wycofany, z głową opartą na własnym ramieniu i ręcami na podołku. Ruda w … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

uwaga, są brzydkie wyrazy

Serc ludzie nie mają i Zyga, którego kierownik delegował do testowania wrażliwości mieszkańców L., omal nie przypłacił tego życiem. Ta mrożąca krew w żyłach historia wydarzyła się w biały styczniowy poniedziałek, kiedy rtęć w termometrach opadła poniżej 10 kresek, a … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

marta w o.

Marta jest prezencikiem. Kładzie się pod choinką. Babcia szuka. – Marto, Marto gdzie jesteś? Prezencik jest bardzo dobrze wychowany. Wie, że trzeba odpowiadać, kiedy starsi pytają. Więc aż zatyka sobie usta, by nie popsuć niespodzianki. Albo obłaskawia koty sąsiadów. Dwa … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz