Miesięczne archiwum: Luty 2006

doda elektroda

Wygrywam błyskawiczny wewnątrzredakcyjny konkurs na znajomość twórczości Dody Elektrody. Gdy Ela pyta, czy ktokolwiek ze zgromadzonych kojarzy choć jedną jej piosenkę, recytuję bez zająknienia śmiały szlagwort: „Snem było życie, dopóki ty/ nie pojawiłeś się wtedy w nim”. Chłopaki baranieją, a … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

klękam zawiązując but

Kiedy wymiatając trociny z kątów stolarni znajdujemy z Polem cztery butelki po wódce; kiedy wplątuję się w stare pajęczyny; kiedy tato przychodzi zawołać nas na obiad, a jego monumentalny cień zatrzymuje się na naszych ciałach jak zły duch; kiedy rozoruję … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

przez chwilę (odcisk)

Przez chwilę byłem zły, ale teraz znowu będę dobry. Kochanie. Nie zauważyłaś, bo to minimalny ruch (zło jest tuż obok dobra). Musiałabyś nas zobaczyć w szerszym planie. Na stopklatkach.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

zły cug

Czarownica mieszka w bloku, na piątym piętrze. Dzwoni się domofonem dwa razy, a potem fru zalaną moczem windą do góry. Kto się przestraszy trzasków, odpada. Można po schodach, ale z każdym piętrem odległości między stopniami rosną; im wyżej, tym ciemniej … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

matryca (tryk STOP i god tid)

W L. spłonęło dwóch bezdomnych. Ale raczej nie powiedzą o tym w dziennikach. I nie ma się co dziwić. Nawet pan Janek, który ich znał, wzrusza ramionami: – Chlali, ćpali, srali – spluwa z obrzydzenia. To mnie nie dotyczy, mam … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

pagórki

Nie zaciągnąłem żaluzji, więc sen o podróży poślubnej rwie się nad ranem, blaknie od nadmiaru światła. Zostaję sam w łóżku, z lepką pościelą przyklejoną do ciała jak druga skóra, z guzikiem wrośniętym w policzek, jedną nogą na zewnątrz a drugą … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

awaria (odcisk)

Nawaliły latarnie. Ziarniste światło sączy się z witryn, dwórców i mieszkań, ale jest go za mało. A niebo jest za ciemne. Smoliste. Odbija się w roztopionym śniegu, moczy buty i nogawki spodni, spowalnia krok. Łatwo przeoczyć zarówno kominiarza jak i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

ok

1. Zachowujemy spokój, choć od rana redakcję szturmowali wichrzyciele walczący z sądami i urzędami. Oglądaliśmy złuszczone od ciągłego przeglądania papiery z pieczęciami Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, Sądu Najwyższego, sądów okręgowych, rejonowych, prokuratur, komend policji. Zbutwiale wyroki. Nieczytelnie wykładnie. Wichrzyciele … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

święty józef

- To co, pokażesz mi? Pójdziemy? – trochę pytam, trochę proszę. Podnosi się niechętnie, bo Agata obiecała mu kawę, a w czajniku już zaczyna buzować ciepła woda. – Dobrze. Później wypijemy – postanawia i zdejmuje z krzesła kurtkę. Na dworze … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

arka 19.24

Na pozór zwyczajny bus (kurs o 19.24) okazał się arką cudownie ozdrowionych. Nic bym nawet nie podejrzewał, gdyby na Przylesiu nie wgramolił się do środka chudzielec o kulach. – Pan da wiarę – sapał, usprawiedliwiając się kierowcy – rok temu … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy