Miesięczne archiwum: Sierpień 2006

zła pogoda

Spotyka mnie na ulicy Andrzej i pyta, czy już skończyłem remont. Ależ skąd! – na razie jestem na etapie najłatwiejszym, to znaczy na etapie rozpowiadania na prawo i lewo, że będę remontował mieszkanie. Na razie omiatam wzrokiem przybrudzone ściany i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

nokia

„Ouk” – łkała mi dzisiaj co parę minut komórka, sygnalizując krańcowe wyczerpanie. Nawet me nieczułe na uroki telefonii serce pękało na kawałeczki od tego dźwięku. I gdybym miał przy sobie ładowarkę, dawno wypełniłbym jej brzuszek wysokokalorycznym prądem. Ale nie miałem. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

malcy

Miasto na zet, podwórko przez które wiedzie najkrótsza droga do domu Pjotruski, dwóch malców (pięcioletnich mniej więcej) MALEC NR 1 (z galanterią): – Dzień dobry. PJOTRUSKA (z galanterią): – Dzień dobry. MALEC NR 1: – Da nam pan pięćdziesiąt groszy? … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

trójca święta

Nic mi się nie śni. Lecz gdyby miało się śnić, sen mógłby wyglądać tak, na przykład: Zasypiam. Przez chwilę jeszcze mieszkanie puste jest i ciche. A potem słyszę: – Już? Już? – Już. Śpi jak zabity. Śpię jak zabity i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

kalibabka oszust wielkopolski

Agatę mi podrywa jakiś kalibabka oszust matrymonialny z Wielkopolski, o swych nieziemskich naleśnikach jej bajki opowiada i o Argentynie, dokąd chciałby ją porwać, globtroter naleśny obleśny. – Ach, Argentyna -rozmarza się Agatka. – Nie jakieś majorki czy paryże nudne… I … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

chłonka

„Istnieje głęboka różnica pomiędzy rozpoznaniem (lub potwierdzeniem) śmierci a wydaniem formalnego świadectwa zgonu. Niemniej jednak istnieje możliwość ustalenia, że konkretna ofiara zdarzenia absolutnie nie ma szans przeżycia, zatem próby resuscytacji będą nie tylko bezowocne, ale wywrą głęboki uraz tak na … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

happy birthday to you

Deszcz spadł i chodzimy po wodzie. Wszyscy. Całe miasto chrystusów. A szatany wychylają się przez okna: „Skuś baba na dziada” – syczą. Kładą na miękkich poduszkach swoje psy i koty, ogromne piersi, ciężkie brzuchy, gryzą herbatniki, piją earl grey i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy