Miesięczne archiwum: Wrzesień 2006

odzyskany kontakt z rzeczywistością

By odzyskać utracony kontakt z rzeczywistością, po drodze z pracy wstąpiłem do dyskontu Biedronka. Tuż przy kasach są trzy cudowne półeczki zastawione środkami na równowagę. Buszowałem wśród nich kwadransik, oglądając etykiety i smakując opisy niczym alkoholik bez pieniędzy. W końcu … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

błonka

Osy zamieszkały pod ziemią, w kopcu kreta. Chodziliśmy je oglądać z chłopcami. Kucaliśmy w bezpiecznej odległości i patrzyliśmy, jak wypełzają z otchłani, rozkładają skrzydła i odlatują w inną otchłań. Stąpaliśmy po powierzchni ziemi, po cienkiej błonce oddzielającej niebiosa od podziemi. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

massa tabulettae

1. W mętnym świetle plączę się, czytam gazety, w pościeli, z kubkiem stygnącej herbaty w zasięgu ręki. Rozdrapuję ranki po komarach. I wszystkie inne. W szczególności, jak to było, kiedy spała obok. Tak cicho, że musiałem na chwilę przestać oddychać, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

tahantula!

Odkąd kupiłem chłopcom w Tesco pudełka na owady, w O. nie ma dnia bez obławy na pająki. Zaczyna się zwykle tak, że Kuba woła: – Hymon, Hymon, choćobacz. Czasem kucają, czasem zadzierają głowy i wspinają się na palce. – Ale … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

mokrutka marta

- Marta jest jak zdrowe wiejskie dziecko – cieszy się moja siostra po przeprowadzce za rogatki Warszawy. Gdy sąsiedzi Grzebyków zostawili na trawniku podłączony do kranu wąż, spryciula odkręciła kurek i oblała się wodą, a potem biegała za małym Pawełkiem, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

jakiś spokój

A mój brat wracając z baru „U Lulka” ucisza Krzysia Hasaja, prezentującego się uśpionej wsi w repertuarze biesiadnym. Księżyc w pełni, asfalt błyszczy jak droga do gwiazd. – Przy moim domu zaśpiewaj coś ładnego. – Dobrze – deklaruje potulnie Krzyś. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

anioły zagłady i p.o. ojca

O 12.10 Kuba kończy lekcje. Pol pojechał do L. i wyznaczył mnie na p.o.ojca, więc z wywieszonym jęzorem pędzę rowerem pod górę, by zdążyć na czas. Mam ze sobą pomarańczową bluzę z kapturem, by mały nie zmarzł po drodze. Zakładamy … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

epoka lodowcowa

Przyszli jehowi. Chłopak i dziewczyna. GPS szczeka groźnie, więc stanęli przy bramce i kłaniają mi się z daleka. Odkłaniam się przez szybę w kuchni. – Jehowi przyszli – mówię do Misi, a ta porzuca ściereczki, zapomina o zapaćkanym stole i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy