Miesięczne archiwum: Styczeń 2007

spiritus flat ubi vult

- Nie miejcie do mnie pretensji o tę trutkę sypaną do kiełbasy – wyszukaną, po wielekroć testowaną frazą kaja się przede mną na wpół pijany Józek T., rzeźnik. Jedną ręką wspiera się o kierownicę składaka, drugą zatacza w powietrzu zamaszysty … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

jeden trzykilowy odważnik

Dzień, w którym Agatka wydaje 9 złotych na wino i papierosy (Męskie) dla dwóch bezdomnych, którzy oprowadzili ją po melinach. W jednym z lokali szarmancko zaproponowano jej gościnę. – Ja stawiam – zdeklarował się gospodarz. – Mam dyktę, dwa żubry … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

dziwne oświetlenie, świat wygląda jak sepiowa fotografia

Hohoho ktoś płacze na dole. Właściwie to nawet nie ktoś, ale ta ładna dziewczyna, którą mijam na schodach gdy pali papierosy albo flirtuje z chłopakami. Teraz słyszę jak szlocha i trzaska drzwiami Tu mamy cienkie jak bibuła sufity i ściany … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

uff

Troje nas jechało: kierowca, ja i moja umierająca („ouk! ouk!”) komórka. Umiera mi, hipochondryczka, co tydzień, więc niespecjalnie zwracam uwagę na te jej cykliczne histerie. Zwłaszcza, że dookoła rozgrywał się prawdziwy dramat. Wiało, prószyło, oblepiało się białe wokół autobusowych wycieraczek. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

zegarmistrz

Dzień, w którym uratowałem gołębia. Szamotał się w trawie. Młody. Niosłem go przez miasto, a ludzie patrzyli kpiąco: gołębiarz. W moich dłoniach uspokoił się, kładł dziób na kciuku, zaczepił się pazurami o palce. Pod puchem czułem kruchą czaszkę, szkielet, kość … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

trup z szafy

Zły wiatr, co zabija ludzi, wpycha mi się do mieszkania. Wywiewa mi spod parapaetu truchła owadów, rzuca pod stopy i mówi: sprzątnij to. Zobacz, jak żyjesz. Która to już zima przy nieuszczelnionych oknach, z chłodnym powietrzem plączącym się po kostkach? … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

podróże kulinarne

- Jak teraz który błyśnie fleszem, to śmierć- mówi reżyser a kat zrzuca z pleców ciężki topór i opiera się na nim jak gospodarz o sztachety. Patrzy na nas chciwie cyklopim okiem, pilnuje. Nim zrobię zdjęcie, trzy razy sprawdzam ustawienia … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

wyprawa

1. Chłopaki wchodzą w kałuże, GPS biega z patykiem po łąkach. Ja z Polem z przodu jak dwa psy-przewodniki, które znają Drogę. Na przełaj, pod górkę, przez podmokłe pastwiska i ciężką glinę, która oblepia buty. Ufają nam, ale chyba coraz … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

błyskawiczny wierszyk o lucernie dla oli

miał ogrodnik Marceli spory zagon przy kościeli w każdą wiosnę sadził na nim czosnek sadził na nim peluszkę sadził na nim pietruszkę sadził na nim cukinię sadził warzywa inne sadził na nim ogórki sadził na nim cebulki sadził na nim … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

cacuszko

Nie jest to nowa opowieść, ale posłuchajcie. Przenieśmy się w czasy, kiedy strajkowali listonosze, a synoptycy co wieczór martwili się o narciarzy, którym, niestety, nie posypało. Jak wiecie za siedmioma górami za siedmioma morzami, gdzieś na nieoprószonych śniegiem mazowieckich piaskach … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy