Miesięczne archiwum: Wrzesień 2007

in der schule

Cała wanna włosów. Cała wanna pękających bąbelków po płynie do kapieli. I zapach, który był – przynajmniej w zamierzeniu – zapachem lawendy. Niedobitki żarówek: z trzech świeci jedna. Przetrwali najsilniejsi. Jak zgaśnie ostatnia, zacznie się koniec świata. Owinięty ręcznikiem, biegnę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

cha (odcisk)

Deszcz szcza. Ponuro. Agata udręczona lekturą korespondencji pomiedzy lokatorami a władzami spółdzielni P. znowu chce umierać. Obiecuję jej gustowny nagrobek z prawem spółdzielczym wykutym drobnym maczkiem w granicie, i chyba odżywa. Nawet się do mnie śmieje przez gadu gadu. To … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

kaftan be

- Od umierania są lepsi – trzeci dzień kładzie mi do głowy mój anioł stróż (najprawdopodobniej świeżo po seansie „Katynia”). No i niech mu będzie: żyję. Ciężko jest, bo w uznaniu zasług (lub w akcie desperacji) wysokie kierownictwo powierzyło mi … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

niebieskie światełko

Wracam pijany busem i patrzę na jedyne światło w zasięgu wzroku, światło w rękach młodej dziewczyny dotykającej palcami klawiszy komórki. Podziwiam jej biegłość w komponowaniu esemesów, nadawaniu i odczytywaniu wiadomości. I delikatny profil wpół rozchylonych warg. W kieszeni kurtki mam … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

rowerem

Już nie pamiętam kiedy ostatnio Jaś wsiadł na rower. Dawno, dawno temu. Ale oto wczoraj wyciągnął z garażu polusiowego górala, drutami przywiązał do ramy drewnianą laskę i pojechaliśmy. Przez podwórko Zabłockich, wyboistą polną drogą hen do lasu za Garcówką, pod … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

to się nie nadaje na papierosy

Tytoń rozsypuje się po ceracie. Bernard Manecki skręca papierosy, choć ręce drżą mu coraz bardziej. To nerwy. Zawsze tak jest, gdy proszą go, by przypomniał sobie tamtą historię W połowie czerwca 1945 roku Zagrodno dopiero zajmowali pierwsi polscy osadnicy. Bernard … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

za późno wracam z pracy

Zzieleniał chleb w szafce, lodówka pusta, jakiś olej, jakiś dżem, jedno jajko, to wszystko. Zardzewiała woda w kranach, w zlewie rośnie pleśń jak trawnik, zmartwychstały mole. Jakby tu ktoś dawno temu umarł. Przekręcam klucz w zamku i odnajduję w sypialni … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy