Ślimacze domki

Chmura idzie górą. Jest z blachy, tak jak hełm na kościele, więc kiedy miasto się o nią ociera słychać zgrzyt i sypią się iskry. I jest tak jakby szła wojna: jakby znowu trzeba uciekać do lasu, do na wpół zasypanych ziemianek, w lisie jamy, w krecie nory, w ptasie dziuple. Popłoch. Baby szukają po szafkach gromnic i różańców. Chłopy piją na umór. Tylko świrnięty Henio Grajek stoi w portalu jak święty, spokojny, z dłońmi w kieszeniach, i patrzy ponad dachy niewysokich kamieniczek. Prosto w ciemne.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>